Felieton Zdzisławy Polak: Kilka refleksji po posiedzeniu Rady Gminy Poraj

233

Po obejrzeniu i wysłuchaniu nagrania z sesji Rady Gminy Poraj z dnia 25.03. 2021 r. zauważyłam, że niektórzy radni, a szczególnie  radny Grzegorz Bojanek, kierowali pytania do mnie, ale za pośrednictwem pana Rafała Kępskiego. Zamiast tych, moim zdaniem czysto  politycznych pytań kierowanych do pana Rafała Kępskiego, należało raczej pytać go o sprawy istotne dla Gminy Poraj – dotyczące przedłożonego radnym Sprawozdania Spółki Poreco, której jest prezesem, oraz o funkcjonowanie samego Poreco.  Można było zapytać np. dlaczego są tak ogromne straty wody (ponad 40%), itp. 

Z drugiej strony, gdyby radni Gminy Poraj zaprosili mnie na sesję, odpowiedziałabym im osobiście na każde pytanie i nie trzeba by się posługiwać pośrednikami. Gdyby tylko wykazano odrobinę dobrej woli i nie organizowano sesji rady  w ostatni czwartek miesiąca, tylko w każdy inny dzień i przesłano mi link dostępu, wtedy mogłabym uczestniczyć  w każdej gminnej sesji. Obecnie jest tak, że wszyscy radni powiatowi mogą uczestniczyć w gminnych sesjach, tylko nie radni z Gminy Poraj (ponieważ sesje w Poraju organizowane są właśnie w tym samym dniu, co w powiecie myszkowskim). I dlatego moja prośba do Pana Przewodniczącego Rady Gminy w Poraju o zmianę terminu kolejnych sesji – zawsze będę wtedy  do dyspozycji i odpowiem na wszystkie pytania.

Panu radnemu Kępskiemu, sądząc po jego minie, podobały się pytania polityczne kierowane do mnie, np. dlaczego Gmina Poraj nie otrzymała środków rządowych w drugim rozdaniu i kto jest za to odpowiedzialny. I oczywiście pan Kępski w swojej wypowiedzi stwierdził: „Macie swojego przedstawiciela, Zdzisławę Polak, bo ona jest radną partii rządzącej, która te pieniądze rozdysponowała” i tym samym zasugerował moją odpowiedzialność za to, że gmina Poraj została w tym podziale środków pominięta.

Pan Kępski mówił również, że podziału środków finansowych dokonywał wojewoda oraz że środków tych nie otrzymały w naszym powiecie jeszcze inne gminy, np. Myszków, Żarki. I taka jest prawda, bo gmina Poraj nie była jedyną, która nie otrzymała dofinansowania w tym drugim rozdaniu. Dlaczego Gmina Poraj nie otrzymała tym razem środków finansowych? Nie wiem, ale być może dlatego, że:

  • otrzymała dofinansowanie w kwocie ok. 600.000 zł w pierwszym podziale (i proszę, aby radni odpowiedzieli, na co te pieniądze w Gminie Poraj zostały wykorzystane w 2020 r.),
  • środki otrzymywały tylko te gminy, które posiadały fundusze na tzw. wkład własny,
  • Powiat na terenie Gminy Poraj wykonał ostatnio poważną inwestycję drogową,
  • Gmina Poraj niedawno otrzymała darowiznę od wojewody w postaci kilku działek w Żarkach Letnisku i w Poraju (zresztą już  chyba szykowanych w  części do sprzedaży, bo radni na sesji marcowej wyrazili zgodę na zbycie niektórych z nich , nie bacząc nawet na to, że nie upłynął jeszcze okres pięciu lat od pozyskania darowizny).

Jedna z pań radnych  zapytała mnie w prywatnej rozmowie, dlaczego powiat myszkowski otrzymał tak duże środki i nie podzielił ich na wszystkie gminy w powiecie. Odpowiedziałam wtedy radnej, a teraz to samo powtórzę tutaj, że Starostwo Powiatowe w Myszkowie jest także jednostką samorządową, podobnie jak gmina, i że w tym drugim rozdaniu też otrzymaliśmy ogromną dotację, ale nie do podziału, lecz na sfinansowanie różnych zadań i inwestycji powiatowych. Część z tych środków przeznaczona jest na sfinansowanie przebudowy dróg powiatowych w gminie Myszków (ul. Wolności, ul. Krasickiego itp.). Ze środków tych sfinansowana została przebudowa drogi powiatowej (ul. Jastrzębska) wraz z mostem na Warcie w Poraju. Tym sposobem część z tych otrzymanych przez powiat myszkowski środków wydatkowaliśmy na inwestycje w Gminie Poraj i tym samym poprawił się zarówno stan dróg, jak i bezpieczeństwo komunikacyjne w  gminie Poraj.

Reasumując, należy stwierdzić, że brak jest podstaw do obwiniania kogokolwiek i szukania jakiegoś drugiego dna w tym rozdziale środków. Jak doskonale wiemy, każda gmina ma swoje dochody, ma prawo również aplikować o dotacje w różnych programach, na różne zadania inwestycyjne, więc należy tylko zintensyfikować te działania i pozyskiwać środki zewnętrzne, gdzie się tylko da. Nie można jedynie czekać na dotacje rządowe. A jak rząd ich nie da? To co wtedy? Szukać winnych? Nie tędy droga. Nie wolno tak postępować.

W pierwszym rzędzie należy bardzo gospodarnie zarządzać posiadanymi środkami budżetowymi gminy i wydawać je przede wszystkim na inwestycje oraz remonty, a nie na bieżącą konsumpcję.

Zdzisława Polak