W Dniu Dziecka – pomyślmy i o tych dzieciach

Must read

Mama, tata, dzieci i ich zdrowa, silna wzajemna miłość – tak powinno być i tak najczęściej jest. Ale nie zawsze. Niestety. Niekiedy dotyka rodzinę dysfunkcja. Rodzice z jakichś przyczyn nie dają rady wychowywać swojego dziecka. Wtedy, aby pomóc, musi wkroczyć państwo. Część dzieci trafia do instytucjonalnej pieczy zastępczej, tzw. domów dziecka. Jednakże dużo lepszym rozwiązaniem w tej traumatycznej sytuacji jest inne wyjście. Dziecko może trafić do nowej rodziny, rodziny zastępczej. W większości przypadków są to krewni dziecka (dziadkowie, wujostwo, dorosłe rodzeństwo). Wtedy mówimy o rodzinie zastępczej spokrewnionej. W powiecie myszkowskim, według danych na koniec 2020 roku, istniało 60 takich rodzin, biorąc w opiekę 72 dzieci.

Inną formą pomocy są rodziny zastępcze niespokrewnione. U nas mamy 29 takich rodzin, wychowujących 64 dzieci. Tworzą je osoby, którym leży na sercu los pokrzywdzonych dzieci, osoby głęboko empatyczne. Wbrew krzywdzącym opiniom, nie robią tego dla zysku, ale z powodów czysto altruistycznych. I chociaż rodziny zastępcze, które od 2012-2019 roku nie mogły doczekać się zwiększenia uposażeń, otrzymały w końcu w ostatnich dwóch latach aż trzykrotnie podwyżkę wynagrodzenia (łącznie z kwoty 2000 na 2750 złotych brutto), to nadal nie są to szczególnie wygórowane świadczenia. 

Niewątpliwie docenić należy też fakt, iż obecny starosta, pan Piotr Kołodziejczyk spotyka się osobiście z rodzinami zastępczymi (co nie miało miejsca za poprzedniej władzy), aby wysłuchać ich głosu i wspólnie zastanowić się nad rozwiązaniami najpilniejszych problemów.

Oprócz tego, istnieje też w powiecie jeden rodzinny dom dziecka, w którym schronienie znalazło 7 dzieci, a także 2 placówki opiekuńczo-wychowawcze.

Organizatorem pieczy zastępczej jest tu Powiatowe Centrum Pomocy Rodzinie. Koordynuje ono wszystkie sprawy organizacyjne, szkoli osoby chętne do założenia rodziny zastępczej, pomaga rodzinom, zapewniając pomoc psychologiczną, prawną, socjalną. Wypłaca środki na utrzymanie dzieci, a także pomaga usamodzielniającym się, dorosłym już wychowankom.

To tam należy się zgłosić, jeśli zdecydujemy, że chcemy, aby nasza rodzina pomogła osieroconemu dziecku znaleźć bezpieczny dom. Oczywiście, decyzja taka musi być odpowiedzialna, przemyślana, ponieważ na pewno zmieni dotychczasowy tryb życia naszej rodziny i wpłynie na wszystkich jej członków. Przecież otwieramy dom dla dziecka poranionego, skrzywdzonego, które dźwiga balast traumatycznych nierzadko przeżyć. Doświadczenie wielu rodzin pokazuje, że dzieci te po jakimś czasie uczą się na nowo ufać osobom dorosłym i zaczynają się pięknie rozwijać, pokonując przykre efekty traumy. 

Zosia została umieszczona w pieczy zastępczej, mając 14 lat. Jej rodzina pochodzenia borykała się od lat z alkoholizmem. Dziewczyna reagowała potężnym lękiem nawet na sam zapach wódki. Po kilku latach w bezpiecznym środowisku rodziny zastępczej, poprawiła znacznie swoje oceny w szkole, zaczęła przynosić świadectwa z czerwonym paskiem, zdobyła wymarzony zawód, wyszła szczęśliwie za mąż i obecnie spodziewa się kolejnego dziecka. Jest szczęśliwa, mając cały czas wsparcie w rodzicach zastępczych, chociaż oficjalnie rodzina została już rozwiązana.

Mirek również pochodził z rodziny alkoholowej. Jako siedmiolatek został wraz z rodzeństwem umieszczony w nowej rodzinie. Na początku pouczał swoją mamę zastępczą, jak ma opiekować się nim i jego rodzeństwem, bo to na jego małych barkach spoczywała ta odpowiedzialność w dysfunkcyjnym domu. To on, kilkuletni bohater, musiał zadbać, by siostry i brat nie byli głodni, by mieli gdzie spać. Po paru miesiącach pobytu w rodzinie zastępczej można było go zobaczyć, jak bawi się w piaskownicy. Dziecko na powrót mogło stać się dzieckiem i odzyskało poczucie, że to bezpieczny, przewidywalny dorosły zadba o byt.

Bycie rodzicem zastępczym to odpowiedzialna, chwilami trudna, ale i przynosząca wzruszenia praca. Apelujemy zatem do Państwa, czytających ten krótki tekst, o refleksję – być może to jest droga dla kogoś z Was. Jeżeli tak, prosimy o telefon do PCPR-u w Myszkowie, gdzie znajdą Państwo pomoc, jak krok po kroku dojść do tego celu. 

Telefon: 34/315 79 08

red. Małgorzata Wilk

- Reklama -spot_img

Koniecznie przeczytaj

- Reklama -spot_img

Najnowsze artykuły